poniedziałek, 10 czerwca 2013

Stan splątany i metafizyka

Stan splątany tłumaczy wszystko! Teoria (genialnego) Einsteina z dziedziny fizyki kwantowej i jej paradoks - niewytłumaczalny (upiorny) związek między dwiema cząstkami tworzącymi singlet - nawet po ich rozdzieleniu i oddaleniu na potężną odległość zdają się "komunikować" między sobą. A dokładnie mieć ten sam spin. Co ma do tego metafizyka?

Ludzie od zarania dziejów szukają praprzyczyny, źródła, siły spajającej wszechświat. Filozofowie, teolodzy, szamani, wizjonerzy, genialni naukowcy - co ich łączy? A raczej - z czym oni się łączą? Co takiego badał projekt Star Gate prowadzony w połowie XX wieku przez CIA? Czym są archetypy opisywane przez Junga? Dlaczego wiele kultur uważa, że "wszystko jest zapisane" - przeznaczenie, predystynacja.

W hinduizmie "Akasza" to podstawa budowy wszystkich rzeczy w świecie materialnym, najmniejszą element świata, którego głównym atrybutem jest... dźwięk! A więc drganie. Teoria strun! Mówi, że materia składa się z drgań. Atomy, fotony, kwarki, to jeszcze nie wszystko, jest coś poniżej.

Według teorii wielkiego wybuchu cała materia wszechświata pochodzi od jednej, w sensie integralności, osobliwości początkowej.

Powiążmy te teorie.

Skoro cała materia wszechświata pochodzi z jednego źródła, to może było ono rodzajem wielkiego stanu splątanego, albo raczej zbiorem takich stanów. Wielki wybuch dokonał rozdzielenia, oddalenia - a związek pomiędzy cząstkami pozostał. Wszyscy jesteśmy zbudowani z gwiezdnego pyłu, jak i przedmioty, które nas otaczają. Co z tego wynika?

Wspomniany projekt Star Gate ujawnił, że ludzie w "odmiennym stanie świadomości" mogą przechwytywać pewne sygnały, informacje, stany emocjonalne, wrażenia. Jak w "klasycznej" telepatii uważanej do niedawna za bajkę. Jednak eksperyment prowadzony zgodnie z metodą naukową udowodnił, że ten rodzaj komunikacji działa całkiem sprawnie. Tylko jak się znaleźć w "odmiennym stanie świadomości". Wywołują go pewne właściwości fizyczne bądź chemiczne, którym poddamy nasz organizm. Środki halucynogenne, stan zbliżony do nieważkości, ale też... mutacje genetyczne - wrodzone i nabyte.

To nie tajemnica, że niektórzy ludzie są inni... Widzą i wiedzą więcej. Potrafią wykorzystywać zjawisko stanu sprzężonego, a może to zjawisko wykorzystuje ich? Mówi się, że jest siła, która przekazuje tajemniczą wiedzę ludzkości dla lepszego i szybszego rozwoju tej ostatniej - to oczywiście interpretacja życzeniowa, gdyż trzeba sobie uświadomić, że cała parapsychologia i inne rzeczy nadprzyrodzone związane z różnymi kultami oraz odkrycia naukowe z grupy genialnych, to proste (!) zjawisko fizyczne. Proste w swoim działaniu, a że niezbyt prosto wytłumaczalne, to inna sprawa.

Jeśli rzeczywiście tak jest, to nie mam dobrych wiadomości dla wierzących w reinkarnację, bogów, życzliwych pra-kosmitów, Atlantydę, duchy itd. itd... Nagle staje się jasne, jak "to robią" jasnowidze, dlaczego w różnych, niepowiązanych ze sobą kulturach pojawiają się podobne motywy, dlaczego Kopernik, Leonardo da Vinci, czy Nikola Tesla wyprzedzali swoje epoki, skąd się biorą u niektórych ludzi wspomnienia z poprzedniego życia.

Ale są też dobre wiadomości. Rzeczy mają duszę! HA - zawsze to wiedziałem. Złośliwość przedmiotów martwych? Może nie złośliwość celowa, ale możliwość (podświadomego) wyczuwania przez użytkowników tych przedmiotów, co wyniknie z ich użytkowania w ten czy inny sposób. Wreszcie - zakochani. Dwie połówki pomarańczy. Telepatia... Miłość, to nie chemia... Prawdziwa miłość, to fizyka! Kwantowa :)