środa, 17 lipca 2013

Zrozumieć autora

Czasem czytam to, co wcześniej napisałem i nachodzi mnie taka refleksja, że przecież każdy - piszący, czytający - ma inny bagaż doświadczeń, odmienną wiedzę (w sensie nie mniejszą, tylko inną), różny zasób słów łączących się z symbolami, wspomnieniami, znaczeniami nadanymi indywidualnie. Więc ktoś nie będący mną, kto czyta te wpisy, może rozumieć je zupełnie inaczej. Ale to dobrze.

Samo to, że ktoś to czyta, jest dla mnie wyróżnieniem. Jeszcze lepiej, gdyby zechciał się zastanowić, napisać komentarz, polemizować. Ja przecież nie wiem wszystkiego, nie znam wszystkich aspektów, możliwości, skutków i przyczyn, dlatego to, że nie do końca mam racji jest rzeczą oczywistą. Może nawet w ogóle nie mam racji. Bez interakcji z czytelnikiem nie dowiem się tego w najbliższym, odpowiednim, czasie.

Wiedza dąży do specjalizacji, tak jak napisałem wcześniej, i chyba każdy to z łatwością dostrzeże. Właściwie dążyła z potrzeby mechanizacji społeczeństwa, ugruntowanej przez kapitalizm. W wyniku chęci zniewolenia jednostki i uczynienia jej bezmyślnym konsumentem. Na szczęście się to zmienia, coraz częściej słyszy się o badaniach interdyscyplinarnych łączących dziedziny uważane dotychczas za niemające ze sobą nic wspólnego, o czym też kiedyś pisałem.

Na szczęście wreszcie jest Internet, zbiorowy mózg, nadświadomość, syntetyczny Archetyp. Tu też trzeba uważać na wiele pułapek, fałszywe teorie, żarty, hejterów - cały szum tworzony dla zaspokojenia dziwnych potrzeb pewnych jednostek, jak i grup. Umiejętność przedarcia się przez te zakłócenia jest kluczowa, dlatego nie wystarczy samo pochłanianie odnalezionych treści, ale reagowanie na nie, szeroka interakcja, zadawanie pytań, komentowanie, interpretowanie. I to właśnie staram się tu robić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz