Każdy z nas zna swoją datę urodzenia. Nie każdy zna swój znak zodiaku. Niektórzy nie wiedzą nawet co to jest. Aż się wierzyć nie chce, że jeszcze parę wieków temu Astrologia była nauką wykładaną na najświetniejszych uniwersytetach na całym (znanym podówczas) świecie.
Obyczaje się zmieniają, tak jak moda. Niepozorne wynalazki potrafią odwrócić do góry nogami cały dotychczasowy system – w najszerszym znaczeniu tego modnego obecnie słowa. Przypadkowe odkrycia sprawiają, że całe dziedziny wiedzy upadają w gruzach, a my później się śmiejemy z tamtych założeń, dziwimy się ludziom, którzy poświęcili całe swoje życie na jakieś badania. Bywa, że upadają całe cywilizacje.
Majowie wykończyli się bez pomocy Kolumba. Traktuje o tym między innymi film „Apocalypto” Mela Gibsona, choć bazuje na domysłach i fikcji, to współcześni naukowcy coraz bardziej skłaniają się ku tezie, że rdzennych mieszkańców Ameryki Środkowej nie przetrzebiła ani żadna zaraza przywieziona przez białego człowieka, ani on we własnej zaślepionej złotem osobie. Zabiła ich własna cywilizacja, własny system (wierzeń). Nie starczyło obywateli na ofiary. Dla nich był to prawdziwy koniec świata.
21 grudnia 2012 – koniec kalendarza Majów, precyzyjnej kompilacji między innymi cyklu życia ludzkiego i pór roku. Tak wyszło, że wszystkie cykle biorące udział w tym kalendarzu kończą się właśnie w dniu przesilenia zimowego w przyszłym roku. Ale Majowie już mieli swój koniec świata. Dlaczego ludzie Zachodu wierzą w przekaz ludu, który niemal na ich oczach przestał istnieć? Data jest ciekawa, ale proroctw więcej. Teraz dla większego efektu dopasowuje się do tego przepowiednie Nostradamusa i cytuje biblijną Księgę Objawienia.
Naukowcy przestrzegają przed nadchodzącymi katastrofami naturalnymi, ba, twierdzą, że te, które są już za nami, to oznaki czegoś większego. Na przykład zmiany polaryzacji pola magnetycznego Ziemi. Mówią zresztą, że podobnych, totalnych wydarzeń w historii naszej planety było więcej, żeby wspomnieć tylko o zagładzie dinozaurów, której prawdziwego powodu nadal nie znamy.
Musimy sobie jednak uświadomić, że przyszłość zależy od nas samych. To, co przygotuje (kiedyś na pewno – statystyka jest bezlitosna) nam natura będzie tylko testem na człowieczeństwo. Testem na to, czy będziemy w stanie zapomnieć o wszystkich podziałach, sztucznych systemach, układach, umowach i być ponad nimi. Katastrofy nie muszą nas zabić, ale mogą zamienić nas w zwierzęta, a wszystkie zdobycze techniki, kariery, profile na facebooku, terabajty danych zamienić w popiół.
A kosmici? Może nam pomogą? Obserwują nas, dają nam znaki, jak sądzi 90 procent Amerykanów. To jednak myślenie typowe dla ludzi wychowanych przez stereotypy i mity kultury. Bo nie dość, że obcy mogą żyć w innym wymiarze, rozmiarze, formie, na którą nie zwrócilibyśmy nawet uwagi, to nie podróżują do gwiazd, gdyż osiągneli taki poziom rozwoju – dla nas niewybrażalny – że nie czują potrzeby ekspansji, taki, do osiągnięcia którego potrzebna była współpraca, a nie rywalizacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz